Jak wziąć kredyt w Anglii?
Jeszcze mi się nie udało.
Dochody mojej firmy sa na razie bardzo małe, niestety. Banki zaś wyciągają sobie średnią dochodów z trzech miesięcy i na tej podstawie wydają decyzję.
wyglada na to że biznesplan to tak naprawdę nieistotna sprawa… Nie liczy się zdolność spłaty, ani nie chcą zastawu… Trzy miesiące żywej gotówki w banku – i już
Znowu zwroty
Zadzwonił do mnie klient miesiąc temu i chciał oddać papieros, ponieważ nie działa. Okej. Jeśli nie działa to wymienię, ale muszę obejrzeć. Zdażyć się przecież może że ktoś się po prostu pomylił albo nie umiał uruchomić.
Wczoraj zadzwonił drugi raz z pytaniem gdzie jest papieros. Ale do mnie nic nie dotarło, więc zapytałam go o adres na jaki wysłał. I tu się okazało gdzie jest pies pogrzebany – zgodnie z fakturą wysłał do Cardiff. Czyli wygląda na to że kupił coś na internecie, potem zadzwonił do drugiego sklepu i zażądał wymiany. Ucieszyłam się bardzo że to nie ja muszę wymienić towar.
Ech. Zabiło mnie natomiast pytanie takie: to jaki jest do nich numer?
Angielscy pozycjonerzy.
Wygląda na to że po prostu nie warto się w to bawić. Pozycjonowanie w Anglii to jest biznes prestiżowy, i musi kosztować. Jedna fraza dla jednej strony kosztuje najmniej 400 funtów na miesiąc – i bez żadnej gwarancji.
Dla porównania, polskie firmy udzielają gwarancji, w tym sensie że płaci się za te dni kiedy strona była widoczna na pierwszych dwóch stronach w wyszukiwarce. Koszt – 5%, czyli 100 złotych za miesiąc za frazę.
Cóż zrobić, po prostu zamówiłam droższe pozycjonowanie na zagranicę, za 250 złotych na 90 dni. Przynajmniej mam gwarancję. Nie jestem uzależniona od mody, żeby płacić komuś drogo za jego ‘prestiż’.
Zwroty!
W Anglii firmy nieba ludziom przychylą – coś się zgubi, zaraz wyślą nastepne.
Ale mnie się trafił szczególnie bezczelny przypadek. Facet kupił u mnie kartridże, które zamówił zwykłą pocztą. Następnego dnia melduje że koperta dotarła pusta…
Hm… ale ja sama przygotowałam tą kopertę, i sama ją zakleiłam. Nie wysłałam pustej.
No dobrze, zapyta na poczcie, ale jest rozczarowany.
Nic nie odpowiedziałam, ponieważ jedyne co mi przyszło do głowy to: ‘cheap, but not for free’.
Zwrot towaru
No i mam – zadzwonieła do mnie jedna Angielka i mówi że mój papieros nie działa. Jak to nie działa? Stało się coś konkretnego? Nie, po prostu nie działa.
Hm. Jestem tylko małym sklepikiem, ale w kraju o tak silnej konkurencji nikt się nie odważy nie przyjąć zwrotu. Ja też nie.
Zwyczajową praktyką jest odesłać towar do sklepu, i jeśli jest zepsuty to zostanie wymieniony. Jestem tylko ciekawa czy naprawdę jest zepsuty, ponieważ mogła na przykład nie naładować baterii…
Nic, trzeba będzie obejrzeć.
Księgowość
Tutaj więcej firm stosuje pełną księgowość, i ja się tego nauczyłam w kilku pracach. Dlatego mam teraz ułatwione zadanie w prowadzeniu własnych rozliczeń.
Po pierwsze na każdy rodzaj transakcji jest osobna księga, zamiast książki przychodów i rozchodów. Łatwiej jest na koniec zrobić z nich jedno zestawienie, używając samych sum. Łatwiej jest też wykryć ewentualny błąd.
Konto firmowe
Znalazłam ofertę darmowego konta firmowego w internetowym banku Abbey. Jest to jedyna taka oferta, aplikowałam i przyjęto mnie.
Śmieszne to trochę, aplikować i czyjąś usługę.
Przyzwyczajona do tego że nikomu się nie śpieszy w Anglii, zwlekałam z odesłaniem dokumentów. Okazuje się że jednak Abbey traktuje swoje obowiązki poważnie, i ścigano mnie e-mailami za to opóźnienie. Ale bardzo, bardzo uprzejmie, sama nie zrobiłabym tego lepiej.
Pozdrowienia dla Abbey.
Pozycjonownie
Wszystko niestety zaley od tego.
Mj dzisiejszy problem jest taki: obawiam się skorzystać z usług pozycjonerów na wyspie.
Zapewne nie mam racji, ponieważ webmasterzy są pewnie wszędzie tacy sami – najchętniej bardzo drodzy. Dlatego wolę korzystać z usług Polaków, płacić im przez paypal i tyle. Zawse to trochę taniej.
Ale czy na pewno?
Jak mam odróżnić dobrego pozycjonera od złego?
Kurierzy
Czekam dzisiaj na kuriera który zawiezie moją paczkę z towarem do Polski. Z powodu ceny zdecydowałam się na serwis polskapaczka.co.uk. No i mam teraz swoje do powiedzenia.
Porównanie z UPS wypada blado – czas dostawy 4-5 dni, ale koszt tani, 30 funtów.
Kiedy umawiam się z kurierami robię to przez internet, i oba serwisy są równie szybkie. Ale polskapaczka nie oferuje nic poza samym przewozem. Nie mogę umówić się na godzinę odebrania paczki – pani z obsługi tłumaczy mi że nie ma takiej możliwości żeby chociaż podać rano czy wieczór. OK, serwis Argosa też tak ma.
Nie ma również możliwości żeby kurier zadzwonił do mnie kiedy będzie dojeżdżał – tutaj pani z obsługi tłumaczy że kurier nie może dzwonić do wszystkich klientów w całej Anglii – w UPS umówiłam się na godzinę, obsługa wydzwaniała do mnie co 10 minut żeby pomóc mu dojechać, i miałam zagwarantowany czas dostawy.
Ogólnie polski serwis wygląda na korzystny tylko do przewozu mebli, ponieważ 20 funtów różnicy w cenie małej paczki to za mało żeby tracić dzień pracy.
Poczta
W mojej angielskiej firmie załatwiam wszystkie sprawy pocztą i przez internet. Całymi tygodniami nie muszę iść do miasta, ani nawet wychodzić z domu. Z tego powodu jest tu bardzo dużo firm kurierskich konkurujących o rynek.
Z tego też powodu jest dużo oszustów którzy usiłują wyłudzić dane przez telefon. Trzeba uważać.
Przesyłka z komory celnej też przyszła kurierem. Odebrałam ją spod drzwi. Niestety przyjaciele z Szanghaju byli tak dobrzy że przysłali zaniżoną fakturę – muszę jakos dopłacić cło.
Plan wynajęcia sali na razie nie powiódł się, agencja wynajmu lokali nic nie odpowiedziała. Chyba nie wyglądam zbyt bogato.